ENERGIA JEST KOBIETĄ 2017

ENERGIA JEST KOBIETĄ – 2017

Wernisaż 9 marca (czwartek) godzina 18.30
Wystawa trwa do 31 marca 2017.

Słowo do wystawy:

ENERGIA JEST KOBIETĄ

...A czym jest kobieta?
BEZWSTYDEM co ma rogi
z tyłu niewinnej głowy,
ŚLADEM co niknie w tłumie
ludzi utkanych
z myśli wysublimowanych,
PORTRETEM DOSKONAŁYM
zamkniętym w kwadratowe
ramy czasu,
SPOJRZENIEM co jak piorun
burzy schematy, przenika
w swej nieskończoności.
Linearnie potraktowanym
światem energii;
chaosem kolorów,
emocji, myśli i uczuć.
Aneta Gwóźdź 2017

Autorki prezentacji:

ALEKSANDRA WISZNIEWSKA
technika: rysunek węglem, akryl na kartonie

Leticia
M16001905
Xavier, 2016
Sunny, 2016
Listopadowa pełnia, 2016
Równowaga, 2015
Porzucam
Charme 7
Charme 4
Charme 1
Bliżej siebie

...

MAŁGORZATA JABŁOŃSKA
technika własna, jedwab

Auryczność wszystkiego, 2016
W kółko, 2016
Bez tytułu, 2016
Jeszcze jestem?, 2014
Moja Guernika, 2015
Tacy sami IIb, 2015
Tacy sami IIc, 2015
Tacy sami IIa, 2015
O co chodzi?, 2014
Dla Dagi, 2014
Młody muzyk, 2016

...

KATARZYNA ŚMIGIELSKA
technika: akryl na płótnie

We are human beings... 2017
My rainbow mirror
Dots for rain
Geometric light, 2017

...

ANETA GWÓŹDŹ
technika: akryl na płótnie

Królowa marzeń, 2017
Królowa snów, 2017
Prześliczna wiolonczelistka, 2016
Angielka, 2016
Warszawianka, 2017
Indianka
Gejsza
Dziewczyna z pazurem. Kogucik

...

Aneta GWÓŹDŹ
Ur
odziła się w 1972 roku we Wrocławiu.
A
bs
olwentka Państwowego Liceum Sztuk Plastycznego im. Stanisława Kopystyńskiego we Wrocławiu z dyplomem na kierunku Wystawiennictwa 1992 r.
Autorka licznych fresków, ilustracji do podręczników oraz gazet. Zajmuje się malarstwem sztalugowym, gdzie podejmuje tematy oparte na analizie psychologicznej człowieka, jako jednostki społecznej. W dobie mediów społecznościowych, fasadowych postaci i kreacji artystka potrafi zajrzeć za kurtynę scen, które na co dzień odgrywamy i odnaleźć typ osobowości, która się za nią kryje. To
co dostrzega traktuje czasem poważnie a czasem całkiem żartobliwie, ironizując ze schematów postrzegania do jakich jesteśmy przyzwyczajeni.
Autorka obrazów jest również poetką. Wydała tomik poezji pt. „Gama Błękitu” w 1998 r.
Wiersze często są dopełnieniem jej obrazów. Dopowiadają czego nie widać, puentują zaskakującą voltą skojarzeń.
Podczas obecnej wystawy autorka zabiera nas w podróż mentalną po świecie charakterów kobiet.
P
okazuje prace z czterech cyklów; „Świat kobiet, kobiety świata”, „Grające”, „Tańczące”
oraz „Bajki na dobranoc”.
... okraszając zapowiedź wystawy w paru celnych wersach wiersza na wstępie.

Małgorzata JABŁOŃSKA
Ukończyła warszawską Akademię Sztuk Pięknych na wydziale malarstwa , gdzie dyplom obroniła w pracowni Wiedzy o Działaniach i Strukturach Wizualnych profesora Jacka Dyrzyńskiego.
Jej poszukiwania w dziedzinie plastycznej dotyczące człowieka jako jednostki zaowocowały wykreowaniem nowej techniki obrazowania złożoności świata. Między dwiema szybami nawarstwia przezroczyste materiały (organzy, jedwabie, nylony, tiule, perkale, woale, bawełnę itp.) aż do uzyskania odpowiedniego koloru, faktury, a poprzez te odpowiedniego nastroju. W swojej technice robi pejzaże, akty, portrety ludzi i zwierząt. Transparentność obrazów daje możliwość zawieszenia ich w wolnej przestrzeni oraz budowania instalacji (obrazy zawieszone jeden po drugim tworzą integralną, trójwymiarową całość). We własnej technice robi zarówno miniatury (od 12 x 12 cm), formaty średnie aż do 80 x 100 cm.

Katarzyna ŚMIGIELSKA
W latach 1995-2000 studiowała na Wydziale Architektury i Urbanistyki Politechniki Wrocławskiej na kierunku: Gospodarka Przestrzenna w zakresie specjalności: Planowanie Przestrzenne. W czerwcu 2013 r. ukończyła studia podyplomowe na kierunku Malarstwo, na Wydziale Malarstwa i Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Mieszka i pracuje we Wrocławiu.

Aleksandra WISZNIEWSKA
Ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych oraz Akademię Sztuk Pięknych we Wrocławiu (1997) na wydziale Architektury Wnętrz i Wzornictwa przemysłowego, gdzie rysunek i malarstwo studiowała w pracowni prof. Konrada Jarodzkiego.
Na swojej drodze poszukiwań ekspres
ji, emocjonalności w rysunkach, podąża za cechami charakterystycznymi węgla jako narzędzia używanego w czasach rysunków naskalnych. W jej pracach nie tyle ważny jest światłocień co sama kreska, kontur. Często wypełniony kolorem, oddaje wrażenie ruchu, eksponuje ukryte emocje. Zagęszczającymi się liniami prowadzi widza przez punkty napięcia, w których kreska zapętla się i wibruje do miejsc końcowej wypowiedzi – metaforycznej kropki

Komentarz do wystawy Bartosza Milewskiego

Zainaugurowana dziewiątego marca wystawa prezentuje prace czterech artystek: Anety Gwóźdź, Małgorzaty Jabłońskiej, Katarzyny Śmigielskiej oraz Aleksandry Wiszniewskiej. Tematem ich zróżnicowanych stylistycznie dzieł jest (przeważnie) kobieta przedstawiona w różnorodnych pozach, w całości lub we fragmencie, pojedynczo lub w grupie.
Według zapewnień autorek motywem przewodnim wystawy jest duch i istota kobiecości, uchwycone w sposób najbardziej autentyczny z możliwych – bo przez kobiety i na kobiecą modłę.

W sferze formalnej, żeński pierwiastek, unikalne determinowane płcią podejście do tworzenia, manifestuje się zapewne w sposób najbardziej wyraźny w pracach Małgorzaty Jabłońskiej. Warszawska artystka tworzy figuratywne kompozycje ze strzępków tkanin, które umieszcza pomiędzy dwiema szybami, rezygnując tym samym z tradycyjnie pojmowanego tła. Fragmenty materiałów przywodzą na myśl miejsce pracy szwaczki, tradycyjnie zarezerwowane dla kobiety. Przedstawicielki płci pięknej przez wieki w różnorodny sposób operowały tkaniną – szyjąc, wyszywając, tkając. Tworzyły przy tym nieraz piękne dzieła, które z jakiegoś powodu (być może właśnie dlatego, że nie wytworzyła ich ręka mężczyzny) zaliczane były do rzemiosła raczej, niż do sztuki.

Pozostałe autorki wystawy za medium obrały farby akrylowe oraz dodatki. Uważny obserwator przemieszczający artystyczne szlaki Wrocławia, dostrzeże tu znajome zestawienia kolorystyczne, obecne nie tylko na wielu obrazach tworzonych w stolicy Dolnego Śląska, ale nawet na niektórych budynkach miasta wybudowanych przez ostatnie dwadzieścia kilka lat. Mowa tu o seledynach i różach – intensywnych barwach dopełniających, otoczonych pokaźnym wianuszkiem innych kolorów. Zwłaszcza paletę Katarzyny Śmigielskiej można by nazwać agresywną, albo karkołomną, bo tylko malarka z dużym doświadczeniem poradzi sobie z okiełznaniem takiego żywiołu – co w przypadku tej artystki niewątpliwie się udało. Dodatek głębokiej czerni konturów na pewno pomógł. Widzimy to w serii kobiecych portretów.

Nieco tylko bardziej stonowane barwy (i to w części swoich obrazów) prezentuje Aneta Gwóźdź... chociaż praca „Dziewczyna z Pazurem i kogucik” to znów kwintesencja palety znanej z artystycznych galerii i barów Wrocławia.

Z kolei prace Aleksandry Wiszniewskiej wykonane węglem na kartonie, gdzie kontur został następnie wypełniony jednolitymi plamami akrylowego koloru, można potraktować jako znak rosnącej rangi sztuki ilustracji oraz wpływu grafiki i plakatu na świadomość młodych artystek i artystów, nie tylko z Wrocławia...

 

Bartosz Milewski